Dziś przy Bukowej dojdzie do ciekawego spotkaniach w I.lidze. Dwie drużyny, które przed sezonem wymieniane były jako kandydaci do awansu do Ekstraklasy radzą sobie średnio na początku sezonu, by nie napisać słabo. Miedź w 4 dotychczasowych kolejkach 3 razy remisowało i raz przegrało, GKS natomiast wygrał, zremisował i 2 mecze przegrał w tym te ostatnio bardzo wysoko z GKS-em Bełchatów 0:5. Po tym spotkaniu posadę swoją stracił Rafał Górak dotychczasowy szkoleniowiec piłkarzy z Katowic. GKS więc dziś przystępuje do meczu osierocona brakiem szkoleniowca oraz przybita wysoką porażką w środę z Bełchatowem. Czy uda im się zrehabilitować przed własną publicznością, wszak u siebie GKS grał/gra naprawdę nieźle, w lidze do tej pory grali raz i wygrali z Sandecją Nowy Sącz 2:0, ponadto dodajmy, że udało im się również wyeliminować z Pucharu Polski Podbeskidzie Bielsko-Biała. Rywalem dzisiejszym GKSy jak już wspomniałem jest Miedź która nie radzi sobie najlepiej. Lekiem na wszelkie kłopoty miał być powrót Wojciecha Łobodzińskiego (lekiem przede wszystkim na zdobywanie bramek) jednak w meczu z Okocimskim Brzesko to nie pomogło (bezbramkowy remis). Nie da się jednak ukryć, że siła ofensywna znacząco teraz się poprawiła w drużynie z Legnicy, a sam Łobodziński to naprawdę duży plus w ekipie Rafała Ulatowskiego. W poprzednim sezonie oba mecze między GKSem a Miedzią zakończyły się wynikami 2:0 (oba mecze wygrywali goście), w tym sezonie natomiast na 4 kolejki obie ekipy notowały tylko po jednym overze 2.5. Czas więc tą statystykę nieco poprawić, szansę widzę nie tylko w Łobodzińskim ale również w innych piłkarzach. Obie drużyny przystąpią bowiem do meczu w niemal najsilniejszych składach, niemal bowiem w Katowicach zabraknie Janusza Gancarczyka (czerwona kartka z Bełchatowem) i mam nadzieje, że obie ekipy grając w najsilniejszych zestawieniach pokuszą się o naprawdę niezłe widowisko. I dziś przy Bukowej potwierdzą niejako, że są wstanie walczyć w I lidze o najwyższe cele.

