W piątkowy wieczór w Rybniku zmierzą się ekipy o trochę innych aspiracjach. Celem gospodarzy na ten sezon to utrzymanie, z kolei piłkarze Tomasza Kafarskiego po cichu liczą się uda im się namieszać w czołówce, a kto wie, może nawet awansować do Ekstraklasy. W tym sezonie rybniczanie to mistrzowie remisów. Na 16 spotkań aż 11 zakończyło się podziałem punktów. Na ławce trenerskiej zasiadał dotychczas Ryszard Wieczorek, który w tym tygodniu wrócił po kilku latach do Górnika Zabrze. Nowym trenerem został Marek Wleciałowski, były trener Ruchu Chorzów, Piasta Gliwice, asystent Oresta Lenczyka w Śląsku Wrocław oraz asystent Waldemara Fornalika. Olimpia w ostatnich 4 spotkaniach ulegała swoim rywalom, jednak były to porażki z bardziej notowanymi rywalami aniżeli rybniczanie. Goście w 16 spotkaniach zgromadzili 23 punkty, co daje im 7 lokatę w tabeli. ROW Rybnik to najgorsza drużyna w spotkaniach domowych, jednak grali tylko 5 spotkań więc może być to małym usprawiedliwieniem. Piłkarze Kafarskiego na wyjazdach grają przeciętnie, zdobywając 10 oczek w 7 spotkaniach. Najlepszym strzelcem gospodarzy jest Idrissa Cisse z 4 bramkami na koncie a drużynie z Grudziądza prym wiedzie Adam Cieśliński, który zdobył 5 bramek. Wciąż poza kadrą znajdują się kontuzjowani Maciej Kowalczyk, Marcin Staniek oraz Maciej Rogalski, co może być małym problemem dla byłego trenera Lechii oraz Cracovii. W Rybniku mają większy komfort ponieważ nikt nie pauzuje za kartki i w drużynie wszyscy są zdrowi. Biorąc pod uwagę zamieszanie w Rybniku jeżeli chodzi o ławkę trenerską i słabą dyspozycję Olimpii nie ma lepszego momentu na przełamanie niż mecz z Energetykiem. Stawiam na Olimpię

