W coraz trudniejszej sytuacji znajdują się zawodnicy Rangers FC, którzy w walce o mistrzostwo kraju muszą liczyć na stratę punktów przez Celtic. Ten z kolei wczoraj wygrał swoje spotkanie i tym samym podopieczni Waltera Smitha muszą odpowiedzieć. The Gers, mimo kłopotów i mało przekonujących zwycięstw w ostatnim czasie, nie powinni mieć z tym problemów. Przecież dzisiaj zmierzą się z zespołem, który o nic już w tym sezonie nie walczy, a ponadto znajduje się w bardzo kiepskiej dyspozycji. Drużyna prowadzona przez Craiga Browna nie wygrała już od sześciu kolejek, w których zdobył zaledwie dwa punkty, a obecnie kontynuuje serię czterech porażek. Dlatego też grająca o obronę tytułu mistrzowskiego ekipa z Glasgow musi wygrać. Co więcej, gospodarze oprócz nie najwyższej dyspozycji, mają także problem kadrowy. Dzisiaj na pewno nie zagrają - Rory McArdle (38/4), Yoann Folly (20/1) i Darren Mackie (14/1), a pod znakiem zapytania stoi występ Zandera Diamonda (36/1), Davida McNamee'a (13/0) i Paula Hartleya (32/8). W szeregach gości nie zobaczymy natomiast Richarda Fostera (23/0), Lee McCullocha (30/1), Kirka Broadfoota (15/0), a także Vladimira Weissa (38/6), ale ich brak nie powinien być widoczny, bo tylko wypożyczony właśnie z Aberdeen Foster brał udział w dwóch zwycięskich ostatnich spotkaniach. Od momentu wyraźnej porażki 20 lutego na Celtic Park, zawodnicy The Gers wygrali kolejnych pięć meczów, ponosząc jedną, nieoczekiwaną porażkę przed własną publicznością z Dundee Und. (mimo, iż dwukrotnie obejmowali prowadzenie). Wpadka się zdarzyła, co wykorzystali The Bhoys, ale szans ekipie Smitha na mistrzostwo Szkocji nie odbierałbym. Tym bardziej, że 24 kwietnia na Ibrox Park podejmą Celtic i tak na dobrą sprawę wszystko będzie zależało od nich samych. Ja na sam koniec dodam, że w niedzielę Aberdeen czeka bardzo ważny półfinałowy mecz z obecnym liderem SPL i nie sądzę, aby sami piłkarze mieli się specjalnie nakręcać na ligowe spotkanie z The Gers.

