O godzinie 19:00 AEL Limmassol zmierzy się na własnym boisku z Linfield. Będzie to druga runda eliminacji do Ligi Mistrzów, co już i tak jest historycznym i największym sukcesem w dziejach cypryjskiego klubu. Szansa na dotarcie do czwartej rundy jest bardzo duża, bowiem AEL powoli wyrasta na giganta w cypryjskim futbolu, obok APOELu Nikozja. Poprzedni rok był dla nich bardzo udany, dość niespodziewanie wygrali ligę w znakomitym stylu. Mają teraz większe szanse na odniesienie sukcesu w europejskim futbolu niż rok temu inny nowicjusz z Cypru - AEK Larnacca. Wiele osób uważa, że mają lepszy skład i przede wszystkim większe aspiracje. Kadra zespołu to w połowie Cypryjczycy, a reszta to gracze z Ameryki Południowej i Afryki. Przeciwnika z Irlandii Północnej przeważają pod każdym względem, zwłaszcza sportowym. Cypryjski futbol na przestrzeni kilku ostatnich lat niesamowicie się zmienił, a APOEL można już nazwać solidną europejską marką. A piłka w Irlandii Północnej stoi na bardzo kiepskim poziomie, według rankingu ligowego UEFA wyprzedzają tylko San Marino, Maltę, Andorę oraz Luksemburg. W tym spotkaniu zmierzą się ze sobą drużyny z dwóch różnych światów, w dodatku AEL będzie miał jeszcze jeden bardzo istotny atut - pogoda. Piłkarze Linfieldu, którzy u siebie mają chłodną, deszczową aurę, przeniosą się na teren śródziemnomorskich klimatów i tam moim zdaniem dostaną solidny łomot.

