O być albo nie być w hiszpańskiej ekstraklasie. Almeria przed własną publicznością podejmie najsłabszy, już zdegradowany Betis. Do końca pozostało już nie wiele. 3 mecze, 9 punktów. Jednak jedno jest pewne słabszego przeciwnika w tej lidze nie ma. Almeria to przed ostatnia 19 drużyna La Liga. 35 rozegranych spotkań 33 oczka. 9 zwycięstw 6 remisów i aż 20 porażek. Jednak dziś przyjeżdza Betis, który statystykę tą ma dużo słabszą. 23 przegrane 7 remisów i tylko 5 zwycięstw. Zwycięstwo gospodarzy widze przede wszystkim w złości piłkarskiej. Zostać w La Liga. Gryźć trawe, zrobić wszystko by tu zostać. Motywacja piłkarzy zupełnie inna. Betis gra o nic, albo inaczej o dogranie sezonu. 5 ostatnich spotkań 5 porażek i tylko 3 strzelone bramki. Natomiast Almeria 5 ostatnich spotkań 4 przegrane i ta ubiegłotygodniowa wygrana wyjazdowa nad Espanyolem. Dla mnie sygnał prosty. Jeszcze walczą a dziś wygrywając przy innych dobrych rezultatach wydostaną się ze strefy spadkowej. Almeria to zespół, który punktuje bardziej u siebie. W 17 spotkaniach 5 zwycięstw 5 remisów oraz 7 porażek. Betis to najgorsza drużyna ligi. Ale bilans wyjazdowy to istna masakra. 7 punktów w 17 spotkaniach. Bilans 1-4-12 mówi sam za siebie. Almeria już w tym sezonie raz wygrała z Betis 0-1. Liczę na powtórkę. Na walkę do samego końca. Na końcowy tryumf i byt w La Liga w następnym sezonie. Typ 1-0.

