Pierwszym pytaniem narzucającym się z góry jest "Kto przerwie passę Realu?". Moim zdaniem Almeria pod wodzą nowego trenera nie da rady, lecz nowy duch wprowadzony w ten zespół może być widoczny. Z kolei Real wiadomo, że ma niewiarygodną serię zwycięstw i przed Klubowymi Mistrzostwami Świata warto by było ją przedłużyć. Real, który gra bez Modricia czy Khediry jednak kontynuuje swoją serię zwycięstw. A przecież można dorzucić Garetha Bale'a, który w ostatnich tygodniach gra fatalnie i wielu kibiców "Los Blancos" liczyło, że Carlo Ancelotti posadzi go na ławie. Jak powszechnie wiadomo goście prowadzą w lidze, mając o 2 oczka więcej niż druga Barcelona. Wygrali 14 meczów i 2 razy przegrali. Zdobyli przy tym najwięcej bramek, bo aż 51 i to jest rezultat o 15 bramek lepszy niż druga ofensywa La Liga, czyli Barcelona i stracili 12 i ten wynik daje im 2 lokatę w liczbie straconych goli. "Królewscy mają 6 wyjazdowych zwycięstw w 7 spotkaniach a jedyną wyjazdową porażkę ponieśli w spotkaniu w meczu z Sociedad. Ich przeciwnik jest bliski strefy spadkowej i w chwili obecnej zajmuje 17 miejsce z 10 punktami na koncie. Wygrali 2 spotkania, 4 zremisowali i 8 przegrali. Strzelili 11 bramek i 20 stracili. Na własnym stadionie nie wygrali żadnego spotkania, 3 zremisowali i 4 przegrali. Wprawdzie Barcelona męczyła się z Almerią ale od tego meczu trochę minęło i moim zdaniem Real wygra ten mecz 2,3 bramkami.

