O 04:00 w Los Angeles jedna z drużyn z tej metropolii podejmie zespół z New Mexico, a mianowicie Kojotów z Phoenix. W tegorocznym sezonie już jeden mecz pomiędzy tymi drużynami się odbył i zakończył się 4-5 dla gości. Myślę, że podobną zaliczkę bramkową zobaczymy i tym razem. Obie drużyny prezentują się dość równo jeśli chodzi o strzelanie. C. Perry i spółka odkąd przeszli na ofensywny styl gry zaczęli lepiej grać, ale ich statystyki i tak nie zachwycają. W ofensywie spisują się przyzwoicie, więcej strzelają głownie na własnym lodowisku. W obronie niestety już się gorzej to wszystko układa. Nieporozumienia obrońców mają miejsce praktycznie co mecz. Co do Phoenix Coytes - chyba najbardziej obecnie poukładana drużyna w NHL, mimo, że wygrane i przegrane się ze sobą przeplatają niemiłosiernie. Z taką drużyną jak ''Kaczki'' powinni sobie poradzić, o ile przeciwnicy nie zagrają meczu życia. Na pewno Ducks są w stanie u siebie strzelić 2-3 gole o to jestem niemalże pewien. A Coyoty, jeśli zrobią swoje, powinni strzelić co najmniej 4 bramki.

