Absolutny klasyk w Belgii. Zmierzą się drużyny, których kibice nie darzą się sympatią oraz znaczą wiele w historii belgijskiej piłki. Wprawdzie czasy świetności Anderlechtu gdzie na europejskich boiskach znaczyli dosyć wiele z takimi piłkarzami jak Mpenza czy Scifo minęły. Dzisiaj Anderlecht poszedł modelem, w którym stawia się na młodzież. W Lidze Mistrzów piłkarze Johna van der Broma nie pokazali się z najlepszej strony zajmując ostatnie miejsce w tabeli. W Jupiler League Anderlecht jest na 2 miejscu w tabeli z dosyć sporą, 10 punktową stratą do Standardu Liege. Trzeba jednak przyznać, że 48 bramek zdobyte w 20 spotkaniach musi cieszyć piłkarzy, trenerów i kibiców. Trochę wygląda to gorzej w obronie bo już liczba straconych bramek to 24. 26 z 48 bramek gospodarzy zdobył tercet Mitrovic - Bruno- Kljestan. Na własnym obiekcie w 11 spotkaniach zdobyli 25 punktów na co złożyło się 8 zwycięstw, remis oraz 2 porażki. Club Brugge z Waldemarem Sobotą w składzie ma tyle samo punktów co ich dzisiejsi rywale, jednak mają o 11 zdobytych bramek mniej ale stracili o 4 mniej. Na wyjazdach grają dobrze zdobywając 21 punktów w 11 spotkaniach. Najlepszym strzelcem jest Michael Lestienne, który zdobył 8 bramek. Ostatnie 5 spotkań na Stade Constant Vanden Stock kończyło się na zmianę remisem i zwycięstwem Anderlechtu. Na dzień dzisiejszy chyba Anderlecht będzie bardziej zdeterminowany bo nie mogą sobie pozwolić na zwiększenie straty do liderującego Standardu Liege oraz muszą się zemścić za wrześniową porażkę 4:0 w Brugii

