Po piątkowym remisie Club Brugge u siebie z KV Mechelen przed piłkarzami Anderlechtu otworzyła się spora szansa zmniejszenia straty do lidera do 2 pkt. Ich przeciwnik z pewnością nie spowoduje drżenia nóg u piłkarzy Besnika Hasiego. Jak na chwilę obecną Anderlecht to drużyna nr 2 w tabeli z 40 punktami na koncie. Wygrali 11 spotkań, 7 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili 39 bramek - o 3 mniej niż 3-ci Kortrijk i aż o 16 mniej niż ich rywal z Brugii a stracili 24. Na własnym stadionie rozegrali 10 spotkań z których wygrali 6, 3 zremisowali i jedno przegrali. Bilans bramkowy jest bardzo niski jak na tak dobrą drużynę i wynosi 18:8, lecz trzeba powiedzieć, że ostatnie 2 zwycięstwa u siebie były bardzo przekonujące w stosunku odpowiednio 4:0 i 3:0. Dzisiejszy rywal mistrza Belgii zajmuje ostatnią lokatę w tabeli i praktycznie jedną nogą jest poza Jupiler League. Mają na swoim koncie tylko 14 punktów, o 6 mniej niż przedostatni Waasland-Beveren. Wygrali tylko 3 spotkania, 5 zremisowali i 13 przegrali. Strzelili 20 bramek a stracili aż 47. W meczach wyjazdowych wygrali tylko raz, 1 mecz zremisowali i przegrali 9. Jestem pewien, że Anderlecht wygra wysoko to spotkanie

