Anglicy zagrają dzisiaj o ćwierćfinał Euro z Islandią. Anglicy awansowali z 2 miejsca grupy B, dając się wyprzedzić Walii (którą w grupie pokonali). Islandczycy awansowali z 2 miejsca w grupie F, którą wygrali Węgrzy. Dzisiaj moim zdaniem Anglia nie powinna mieć problemu z Islandią, w obecnej fazie turnieju nie ma już miejsca na takie niespodzianki, które zdarzały się w meczach grupowych. Faworyci (Francja, Niemcy, Belgia) wygrywają swoje mecze, dopiero teraz widać rzeczywistą siłę reprezentacji. Islandczycy spisują się na tym turnieju równie dobrze co podczas eliminacji, nie przegrali tu jeszcze meczu. Jednak trzeba brać pod uwagę, że ich grupa nie była zbyt silna (Węgry, Austria i Portugalia, która strasznie męczyła się w grupowych spotkaniach). Ciągle grali tym samym wyjściowym składem, zagrali 3 mecze na pełnych obrotach. Z drugiej strony Roy Hodgson mógł sobie pozwolić na rotacje. Anglicy dysponują pełnowartościowymi zmiennikami, wcale nie jest pewne, na kogo ich trener postawi dzisiaj, szczególnie w ofensywie. W dodatku mieli o 2 dni więcej na regeneracją, a ile to znaczy pokazała 2 połowa i dogrywka meczu Szwajcarii z Polską, w której Polacy wyraźnie opadali z sił. Zwycięzca tego spotkania zagra o półfinał z Francją. Jestem przekonany, że dojdzie do szlagieru Francja - Anglia.

