Mecz Dawida z Goliatem, w którym ciężko spodziewać się jakiegokolwiek innego rozstrzygnięcia niż pewna wygrana faworyta. Argentyna póki co nie zachwyca ale jest na dobrej drodze do celu, jakim jest tylko i wyłącznie złoto. W 1 meczu z Paragwajem wszystko do przerwy szło planowo (2-0) ale potem Wicemistrzowie Świata chyba zlekceważyli rywala, który doprowadził do remisu i urwał punkt. Mecz z Urusami to z kolei ciężka przeprawa (czego można było się spodziewać) zakończona ostatecznie cennym 1-0. Jamajka to chyba najsłabszy uczestnik turnieju, choć nie odstaje aż tak bardzo poziomem. Przegrała w każdym razie 2 pierwsze mecze (choć minimalnie po 0-1) i trudno się spodziewać, żeby tym razem było inaczej. Argentyna nie może być pewna 1 pozycji w grupie, które jest o tyle ważne, że daje łatwiejszą drogę do finału. W przypadku wygranej Paragwaju z Urugwajem (czego przecież wykluczyć nie można) nawet wygrana może im tego nie dać w przypadku gorszej róznicy goli. LIczę, że swoje tu zrobią Aguero (już 2 gole) i Messi (1). Trafienia Reggae Boys też nie można wykluczyć a to jeszcze bardziej zwiększy szanse na over, który jest bardzo możliwy do pokrycia przez samych faworytów, którzy mam nadzieję odpalą w tym meczu!

