"Kanonierzy" wreszcie w tym sezonie osiągają wyniki z których mogliby być zadowoleni kibice z Londynu. Awans do dalszej fazy FA Cup, awans z grupy Ligi Mistrzów i tylko 1 punkt straty do liderującego i będącego hegemonem w ostatnich tygodniach Manchesteru City. Arsenal od porażki, która nie przyniosła im chluby czyli z Manchesterem City 6:3 nie przegrali 7 spotkań w lidze, z czego aż 5 było wygranych. Na własnym obiekcie w 11 spotkaniach zdobyli 26 punktów na co złożyło się 8 zwycięstw, 2 remisy oraz porażka w pierwszym spotkaniu z Aston Villą. Podopieczni Arsene Wengera poprawili grę w defensywie, czego efektem jest druga defensywa w lidze ( zaraz po Chelsea ). Drużyna Arsenalu zdobyła 45 bramek w 23 spotkaniach z czego aż 18 padło udziałem duetu Giroud - Ramsey. Tego drugiego z pewnością dzisiaj zabraknie, ponieważ ma kontuzję i nie zobaczymy go na angielskich boiskach przez 5,6 tygodni. Crystal Palace na początku sezonu przegrywało z każdym i w związku z tym Ian Holloway zapłacił za to posadą i na jego miejsce przyszedł dobrze znany, były trener Stoke Tony Pulis. Nowy trener tchnął nowego ducha w zespół czego efektem jest 16 miejsce i wydostanie się ze strefy spadkowej. Jednakże głównym problemem "The Eagles" jest ofensywa, która nie dość że zdobyła najmniej bramek w całej Premier League to jest oparta w głównej mierze o Marouane Chamakha. Goście z pewnością przystąpią do tego spotkania ze świadomością, że mogą, lecz nie muszą wygrać. Ostatnie 2 spotkania drużyny ze Selhurst Park to 2 zwycięstwa ze Stoke i Hull po 1:0. Na wyjazdach goście z 11 spotkań przegrali aż 9 ale stracili tylko 17 bramek. Biorąc pod uwagę ofensywny styl Arsenalu i przeciętną grę Crystal Palace stawiam na over 2,5, który jednak był tylko 3 razy w 11 spotkaniach ale dzisiaj czas na przełamanie.

