Odpowiednio odpowiedzieć na porażkę w derbowym starciu na White Hart Lane. O godzinie 20:45 na Emirates Stadium stołeczny Arsenal podejmie Leicester Marcina Wasilewskiego. Walka o Ligę Mistrzów. Tak można zatytułować każde kolejne spotkanie Kanonierów. Rywali z roku na rok jest co raz to więcej. W tym roku do wali o te cele dołączył Southampton a także Młoty. Jednak Arsenal w tej walce bez wątpienia ma najwięcej doświadczenia. Dzisiaj przyjeżdża na Emirates beniaminek a zarazem najsłabszy zespół w lidze - Leicester. Arsenal po 24 kolejkach znajduje się na 6 pozycji. Jednak do 3 miejsca traci zaledwie 3 oczka. To idealnie obrazuje jaki ścisk towarzyszy w walce o Champions League. Kanonierzy w tym sezonie wygrali 12 razy 6 razy remisowali także 6 przegrywali. Popularne Lisy co raz bliżej są powrotu do niższej ligi. 17 oczek po 24 kolejkach. Bilans spotkań 4-5-15. To, że Kanonierzy to spotkanie wygrają jestem święcie przekonany. Stawiam wobec tego na grad goli i chęć zrewanżowania się swoim kibicom za przegrane derby Północnego Londynu. Z udziałem Kanonierów pada średnio 3 bramki na mecz. Z udziałem Lisów 2,8. Na Emirates pada średnio 3,3 gola na spotkanie. W 11 spotkaniach aż 9 zakończyło się powyżej 2,5 bramki. Leicester na wyjazdach strzeliło tylko 8 bramek tracąc przy tym 21. Podsumowując Kanonierzy będą chcieli jak najszybciej strzelić bramkę drużynie Wasilewskiego. Im szybciej się to uda tym wyższy będzie wynik. Lisy mimo ostatniego miejsca w lidze zdołały zremisować na Anfield 2-2. Czy przegrają 0-1 czy 0-5 nie ma różnicy. Także po stracie gola na pewno się odkryją. A bramki będą na pewno. Olivier Giroud bez wątpienia jest w formie i na Emirates strzela jak na zawołanie. Co więcej do składu Arsenalu wraca Alexis. Typ 4-0.

