Aston Villa doznała dwóch wysokich porażek pod rząd, 0-8 z Chelsea i 0-4 z Tottenham. Dzisiejszy rywal jest z niższej półki, mimo to nie widzę gospodarzy w roli faworyta. The Villans byli całkowicie zdominowani zarówno przez Spurs, jak i przez The Blues, zespół jest pełen młodych zawodników, z których wielu nie reprezentuje poziomu Premier League. Zbyt wielu kluczowych zawodników pozostaje kontuzjowanych (Dunne, Petrov, Gardner, Baker, Vlaar, Bent, Weimann). Odbija się to na wynikach i pozycji w tabeli, The Villans są tuż nad strefą spadkową, a po dzisiejszych meczach mogą do tej strefy spaść. Wigan to żadna potęga, ale jednak bez tylu problemów w składzie, nie licząc zawodników długoterminowo kontuzjowanych. Drużyna Martineza gra też ostatnio lepiej niż sugerują to wyniki, zwłaszcza w ostatniej kolejce na Goodison Park, gdzie zasłużyła na punkt w starciu z Evertonem. Alcaraz powinien zagrać, powinni też być dostępni Caldwell i Ramis. Więcej pozytywnych wieści dociera z zespołu gości, prezentuje się on na tę chwilę lepiej i moim zdaniem wygrana Wigan jest bardziej prawdopodobna niż inny zwycięstwo gospodarzy.

