Sezon w Serie A powolutku zaczyna wchodzić w decydującą fazę i jak co roku zaczynają się dziwne ruchy kursów. W spotkaniu Atalanta - Bologna kursy na remis gdzieniegdzie pospadały już do poziomu 2.5-2.6, gdzie jak wiadomo na tą pozycją zwykle mamy współczynniki ) 3.0. Obie drużyny zajmują dość bezpieczne miejsce w środku tabeli i są blisko zrealizowania przedsezonowego celu: utrzymania w lidze. Patrząc na historię bezpośrednich spotkań obydwu zespołów mam nieodparte wrażenie, że pomagały sobie w poprzednich latach. Remis w niedzielę, żadnego teamu nie krzywdzi tak więc... . Czytałem nie tak dawno wywiad z Markiem Koźmińskim, który wiele lat spędził we Włoszech. Na pytanie z czego wynika takie, a nie inne "ustawianie" wyników co roku we Włoszech, odpowiedział że z mentalności. Włosi to rodzinny naród południowców, którzy cenią sobie przyjaźnie, ale który też cechuje pewien rodzaj lenistwa: kiedy osiągną swój cel, po prostu nie chce im się wysilać i spotkania tego typu przypominają pikniki, w których więcej jest improwizacji, aniżeli walki. Tak więc liczę na nudny remis

