Wydaje się, że kurs na zwycięstwo AS Romy w spotkaniu z Atalantą Bergamo jest niezłą lokatą. Owszem w ostatnim czasie piłkarzom ze stolicy Włoch wiedzie się różnie, ale wciąż jest to wicelider Serie A z bilansem 8 zwycięstw w 11 spotkaniach. Atalanta natomiast to ekipa, która w tym sezonie wygrała raptem 2 spotkania i aktualnie zajmuje miejsce tuż nad strefą spadkową (17). Być może wpływ na taki kurs mają osłabienia w kadrze Giallorossi, Rudi Garcia bowiem nie może skorzystać z usług Balzarettiego, Castana, Curciego, Yanga-Mbiwa i Maicona, a także zawieszonego Francesco Tottiego. Z drugiej jednak strony od początku sezonu mówiło się, że siłą Romy jest długa i wyrównana kadra i myślę, że w starciu z takim zespołem jak Atalanta tych osłabień nie będzie, aż tak widać na boisku. Zresztą również czarno-niebiescy mają swoje kłopoty kadrowe, zabraknie bowiem kontuzjowanych Cigariniego, Rossetiego, Estigarribii i Moliny. Ponadto na ciekawą prawidłowość natknąłem się przeglądając dotychczasowe spotkanie obu ekip na Stadio Atleti Azzurri d'Italia. Otóż w ostatnich sezonach wygląda to tak (od sezonu 2002/03), że co drugi mecz wygrywa ekipa AS Romy. We wspomnianym sezonie wygrała ekipa Atalany w następnym natomiast górą była już ekipa gości. Później sytuacja się powtarzała, raz wygrała ekipa Atalanty a następnym razem Roma. W poprzednim sezonie proporcje te nieco zostały zachwiane bowiem Atalanta tylko zremisowała, myślę, jednak, że w tym to znów AS Roma będzie górą i zdobędzie cenne 3 punkty.

