W niedzielne popołudnie zmierzą się ze sobą drużyny, które mają odmienne aspiracje. Gospodarze w wyniku ostatnio świetnej formy z pewnością pragną doskoczyć do piątego Interu Mediolan, do którego tracą 3 punkty. Atalanta jest na miejscu nr 7 z 46 punktami na koncie. Wygrali 14 spotkań, 4 zremisowali i przegrali 13 razy. Bilans bramkowy jest o dziwo ujemny i spośród drużyn z pierwszej "10" tylko Verona jest w podobnym położeniu i wynosi 37:39. Mecze Atalanty zwykle nie obfitują w bramki, ponieważ w meczach Nerazzurri pada tylko 2,5 bramki/na mecz co jest jednym z gorszych rezultatów w Serie A. Na własnym terenie w 15 spotkaniach zgromadzili 32 punkty. Wygrali 10 spotkań, 2 zremisowali a przegrali 3. Warto zobaczyć liczbę straconych bramek u siebie przez Atalantę. Jest ich tylko 16 a lepszym bilansem legitymują się te drużyny, które są po prostu silniejsze kadrowo tj. Roma, Juve, Napoli czy Inter. Gospodarze są od 7 spotkań niepokonani i w dodatku mają serię 6 zwycięstw z rzędu a przecież grali na trudnych terenach np. na Stadio Olimpico z Lazio czy na Giuseppe Meazza z Interem. Jeżeli chodzi o Sassuolo to beniaminek, który na początku sezonu przyjmował bardzo dużo bramek np. u siebie z Interem 7. Dziś już taka sytuacja nie ma miejsca lecz miejsce w strefie spadkowej dalej jest. Goście zajmują przedostatnie, 19 miejsce z 21 punktami na koncie . Wygrali 5 spotkań, 6 zremisowali i przegrali 20. Liczba straconych goli jest porażająca bo aż 61, lecz jest to efekt nieudanego początku sezonu. Na wyjazdach wygrali tylko 1 spotkanie, 5 zremisowali a przegrali 9-krotnie. Sassuolo obecnie ma serię 3 porażek z rzędu oraz serię 9 meczów bez zwycięstwa na wyjeździe. W związku z tym, że Atalanta jest w świetnej dyspozycji stawiam na nich

