Jednym z niedzielnych, popołudniowych spotkań Serie A będzie starcie pomiędzy Atalantą Bergamo, a US Sassuolo. Dla mnie zdecydowanym faworytem tego pojedynku jest drużyna gospodarzy. Po pierwsze, Atalanta lepiej sobie radzi na przestrzeni całego sezonu. Ekipa ta zajmuje obecnie 7. miejsce i wciąż liczy się w walce o lokaty premiujące udział w europejskich pucharach. Bergamo zgromadziło 46 punktów, co jest efektem 14 zwycięstw, 3 remisów oraz 13 porażek. Z kolei przyjezdni nadal znajdują się w strefie spadkowej. Zdobyli 21 „oczek†na co złożyło się 5 wiktorii, 6 podziałów punktów i aż 20 poniesionych klęsk. Moim drugim argumentem będzie forma obu drużyn. Gospodarze wygrali ostatnie 6 potyczek – ich wyższość musieli uznać kolejno Chievo, Lazio, Sampdoria, Inter, Livorno, Bologna. Natomiast przyjezdni, gdy już wydawało się że mogą nawiązać walkę o utrzymanie (remis z Bologna i wygrana z Catanią), przegrała 3 ostatnie pojedynki (Udinese, Sampdoria, Roma). Kolejnym faktem przemawiających za Atalantą jest ich bilans spotkań na własnym obiekcie. Bergamo z zespołami znajdującymi się niżej tabeli, u siebie zgarnęło komplet punktów. Gospodarze u siebie dzielili się zdobyczą punktową tylko z najlepszymi. Sassuolo natomiast na wyjazdach radzi sobie – eufemistycznie rzecz ujmując – nie najlepiej. W meczach na delegacji wygrało tylko raz, zremisowało 5-krotnie i 9-krotnie przegrywało. Drużyna traci najwięcej bramek ze wszystkich ekip włoskiej ligi. Wspomnijmy również coś o absencjach. Atalanta najprawdopodobniej będzie musiała sobie poradzić bez Moraleza, Stendardo, Brivio i Cazzola, a Sassuolo bez Ariaudo, Floro Floresa, Bianco, Brighi, Pucino, Marrone, Alexe, Manfredini oraz Acerbi. Każdy inny wynik niż pewna wygrana gospodarzy będzie dla mnie niemiłym zaskoczeniem.

