Już dzisiejszego wieczoru dojdzie do finałowej rywalizacji w Copa del Rey, w której to o triumf walczyć będą Athletic Bilbao z FC Barceloną. Zacznijmy może od składów obu drużyn na ten mecz. Marcelo Bielsa ma do dyspozycji praktycznie wszystkich zawodników. Katalończycy w tym meczu będą musieli sobie poradzić bez 3 ważnych ogniw formacji defensywnej - Alvesa, Puyola i Abidala. Obie ekipy charakteryzuje podobny styl gry - usypianie rywala długą wymianą podań i efektowne przyspieszenie akcji. Formacja ofensywna to niewątpliwy atut jednych i drugich. Mając w swoich składach takich zawodników jak Llorente, Muniain, Susaeta czy Messi, Pedro, Fabregas, Sanchez, niewątpliwie można zdobywać bramki na pęczki. Dla Athletic Bilbao to jedyna okazja aby zapewnić sobie udział w kolejnej edycji rozgrywek LE. Ciężko jest wytypować jakiekolwiek zdarzenie na ten mecz. Ja osobiście skupiam się na handicapie dla Athleticu. Braki w defensywie Blaugrany na pewno będą widoczne w czasie meczu. Młody Montoya mimo tego, że jest perspektywicznym zawodnikiem, na tę chwilę nie wierzę by nie popełnił kilku błędów na tak odpowiedzialnej pozycji. Skrzętnie wykorzystać mogą to gracze Athelticu, którzy w tym sezonie już niejednokrotnie dokonywali niesamowitych rzeczy na boisku. Obawiam się jedynie szybko strzelonej bramki przez Barcelonę, która może zupełnie zmienić obraz gry na niekorzyść dla Basków. Liczę na to, że Athletic pokaże się z takiej strony jak np. w meczach z Manchesterem Utd. Jeśli na początku spotkanie nie popełnią jakichś głupich błędów, to Barcelona nie powinna ich zdominować na boisku, a tym samym wygrać różnicą dwóch goli. Kwestia zwycięstwa jest otwarta i szykuje nam się naprawdę ciekawy mecz.

