Bilbao w ostatniej kolejce pewnie pokonało Valencię, która w ostatnich tygodniach wreszcie wydawało się, wróciła do jako takiej dyspozycji. 3:0 na Mestalla to na pewno przekonujące zwycięstwo biorąc pod uwagę, że w czwartek grali z Marsylią w ramach Ligi Europy i wyszli z tego dwumeczu zwycięsko. Piłkarze Ernesto Valverde zajmują 7 miejsce - pierwsze, które daje awans do europejskich pucharów. Baskowie mają na swoim koncie 38 punktów na które złożyło się 11 zwycięstw, 5 remisów i 10 porażek. Strzeliło 38 bramek, a przegrali 35. Na własnym stadionie rozegrali 12 spotkań z których wygrali 6, 3 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili 21 bramek, a stracili 11. Ostatnie 2 spotkania to brak wygranej i pomimo tego, że grali z mocnymi rywalami jak Villareal czy Sociedad ( mecz derbowy ) to brak bramki musi dawać powody do niepokoju. Przede wszystkim "pierwsze skrzypce" gra Aritz Aduriz, który pomimo 35 lat na karku ma w tym sezonie już 14 bramek. Ich rywal z La Coruny ma spore problemy z wygrywaniem, bo w tym roku jeszcze nie wygrał notując 6 remisów i 4 porażki. Ich pozycja w tabeli to lokata nr 10. Wygrali w sumie 6 spotkań, aż 14 zremisowali i przegrali 6-krotnie. W meczach wyjazdowych wygrali 3 razy, 7 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili 14 bramek, a stracili 17. Moim zdaniem Bilbao to przede wszystkim lepsza drużyna, która pomimo tego, że Aduriz jest świetny ma bardziej klasowych piłkarzy w postaci San Jose, Susaety, a nie jak Deportivo, które jest uzależnione od Lucasa Pereza. Pewna "1"

