Baskowie po odejściu Marcelo Bielsy jak widać nie muszą załamywać rąk, ponieważ ich drużyna prezentuje się wybornie. Pomimo tego, że o nich się zbyt wiele nie mówi i chyba większość ekspertów Primera Division nie bierze ich na poważnie to jednak plasują się za wielką trójką. Wprawdzie mają dużą stratę do choćby trzeciej Barcelony ale mają też 6 punktową przewagę nad Realem Sociedad. Bilbao zgromadziło 52 punkty na które złożyło się 15 zwycięstw, 7 remisów oraz 6 porażek. Zdobyli 51 bramek, tracąc przy tym 32. Trzeba Baskom oddać, że pomimo tego iż mieli w poprzednich dwóch spotkaniach trudne mecze wyjazdowe, z Valencią oraz z Villareal to przywieźli z każdego z tych terenów po 1 punkcie. Na własnym obiekcie wygrali 10 spotkań, 3 remisując a przegrywając tylko jedno, ponad miesiąc temu z Espanyolem. Zdobyli 33 gole a stracili 14. Ostatnie 3 zwycięstwa na nowym San Mames były bardzo okazałe bo strzelili w nich aż 14 bramek. W tym sezonie nie było takiego spotkania w którym Atletic nie zdobyło ani jednej bramki na własnym terenie a tylko w 4 zdobywali 1 bramkę. Jeżeli chodzi o Getafe to dopadł ich kryzys i w związku z tym od poprzedniej kolejki zespół prowadzi Rumun Cosmin Contra. W debiucie przyniósł swoim kibicom spore emocje, ponieważ Getafe zremisowało na własnym obiekcie 3:3 z Granadą a co gorsza 3-krotnie wychodzili na prowadzenie i nie potrafili go utrzymać. Jego nowy zespół zajmuje 17 lokatę w tabeli mając tylko 2 punkty przewagi nad strefą spadkową. Wygrali 7 meczów, 7 zremisowali oraz przegrali 14 spotkań. Co gorsza Getafe nie potrafi wygrać już od 22 grudnia! Seria 12 meczów bez wygranej nie może cieszyć, jednak dzisiaj o 3 punkty będzie bardzo ciężko. Na wyjazdach grają fatalnie ponieważ wygrali tylko 3 spotkania, jedno zremisowali i przegrali 9-krotnie i zdobyli najmniej bramek spośród wszystkich drużyn, które grają na wyjazdach. Nie ma innej opcji jak zwycięstwo Basków.

