Grupa H przypomina w dużej mierze grupę C gdzie podobnie mamy bardzo wyrównane zespoły i tak naprawdę wyraźnego faworyta ciężko tutaj wskazać. Na pewno więcej będzie wiedzieć po dzisiejszym starciu Ath. Bilbao które na własnym stadionie będzie podejmowało mistrza Ukrainy. Gospodarze po 16-latach rozłąki wracają do Ligi Mistrzów, fantastyczny poprzedni sezon na boiskach Primera Division dał przepustkę w postaci eliminacji do Ligi Mistrzów a tam w ostatniej rundzie sprostali Włoskiemu Napoli remisując 1:1 na wyjeździe i wygrywając 3:1 przed własną publicznością. Własny teren to będzie ich ogromny atut, ta fantastyczna publiczność daje im takiego kopa że wygrać tutaj jest niezwykle ciężko, przekonało się o tym Napoli, Real Madryt czy Barcelona. Najważniejszą sprawą jest utrzymanie niemal w całości składu który wywalczył przed rokiem czwarte miejsce. Goście z Ukrainy nadal nie mają pogromców na krajowym podwórku i znowu zanosi się na kolejny tytuł mistrzowski. Sześć kolejek komplet zwycięstw i aż 15 bramek strzelonych. Nie przeszkadza im nawet fakt że nie mogą grać ani trenować na swoim stadionie z wiadomych przyczyn. Na pewno ilość strzelonych bramek nie dziwi cała druga linia oraz atak to Brazylijczycy i na brak kreatywności na pewno nie można u nich narzekać. Są już zespołem bardzo ogranym w Lidze Mistrzów - dwa sezony temu wyszli nawet z grupy eliminując wówczas Chelsea, poprzedni rok już tak udany nie był zajęli trzecie miejsce Obie ekipy widziałem wielokrotnie w akcji, Bilbao u siebie jest piekielnie mocne i problemów ze stwarzaniem ogromnej ilości sytuacji bramkowych nie ma, pewne też jest ze nie będą się tutaj bronić. Goście to tak jak wspomniałem ekipa oparta na Brazylijczyka i na pewno zmusić ich do gry defensywnej jest niezwykle trudno. Po prostu są to dwie ekipy które swoją charakterystyką gry mogą tutaj stworzyć festiwal bramkowy i na taki scenariusz właśnie liczę.

