W niedzielny wieczór mamy spotkanie drużyn z czołówki hiszpańskiej ligi. Atletico Madryt zagra z FC Barceloną. Statystyki dziś będą przeczyły mojemu typowi bo zagram na zwycięstwo gospodarzy. A chociażby 5 ostatnich spotkań Atletico przegrywało z Barcą, gdzie padł nawet wynik 5:0. Zespół Diego Simeone ma w tej chwili 72 pkt i zajmuje 3 lokatę. Miejsce w Lidze Mistrzów więc praktycznie zapewnione, bo do końca sezonu niewiele kolejek a 4 w tabeli Valencia ma aż 13 pkt straty. Duma Katalonii pod wodzą Tito Vilanovy ten sezon ma praktycznie wygrany, więc jeden z celów został w tej rundzie osiągnięty. Ale brak awansu do tegorocznego finału Ligi Mistrzów oraz pokaz fatalnej gry Barcy na długo pozostanie mi w pamięci. To co Bayern zrobił z drużyną wychwalaną przez wszystkich pod niebiosa było po prostu należne. Biorąc właśnie pod uwagę grę w pucharach i chociażby remis sprzed 2 kolejek z Bilbao 2:2, skłonie się do postawienia na gospodarzy. Atletico gra tak jak i rywal ofensywnie, nie bawią się jednak z piłką a szybko kontrują skrzydłami. Grają u siebie na Vicente Calderon- masa kibiców przybyłych na spotkanie swojego klubu da im 12 zawodnika. Zaryzykuję- uważam że gospodarze mając porównywanego snajpera do Messiego, Falcao są w stanie pokonać gości.

