Wiadomo jakie spotkanie jest wydarzeniem tej fazy rozgrywki Pucharu Króla, chodzi tutaj oczywiście o wielkie derby Madryt. Pierwsze spotkanie 1/8 finału zostanie rozegrane na Estadio Vicente Calderón, faworyta trudno tutaj wskazać ale dziś moim zdaniem powinno być bramkowo w Madrycie. Atletcio utrzymuje cały czas wysoką formę z przed roku, na wszystkich frontach są w grze. Faza grupowa Ligi Mistrzów przebrnięta bez przeszkód, w Primera kilka punktów pogubili ale to samo można powiedzieć o Realu oraz Barcelonie. Po ich grze oraz ilości bramek straconych widać słabszą dyspozycję defensywną, w zwycięskim poprzednim sezonie stracili tylko 28 bramek na ten moment mają ich 15 w tym osiem u siebie (poprzednia kampania 10). To oczywiście nie oznacza że nie potrafią świetnie bronić po prostu mają zastoje które rywale potrafią wykorzystać a już na pewno będzie to potrafił zrobić Real. Przed nimi w weekend bardzo ważne spotkanie z Barceloną i chyba dla zespołu Simeone to spotkanie będzie jakimś priorytetem dlatego dziś w składzie będzie kilka zmian od początku zagra Torres to też dobra informacja po takim przywitaniu na pewno wszyscy będą chcieli by ten zawodnik coś strzelił a to oznaczać będzie odważniejszą grę. Real Madryt przystąpi do tego spotkania po porażce z Valencią która zakończył ich fantastyczną serię 22 zwycięstw z rzędu. Do tego rekordu mimo że nikt tego nie przyznawał przywiązywali wagę może to być dla nich dobra informacja bo jakieś ciśnienie na pewno z nich zeszło. Z Valencią grającą ambitny, fizyczny futbol „Królewscy” mieli dużo problemów szczególnie w środku pola tracili masę piłkę spowodowane to też było moim zdaniem przerwą świąteczną która wytrąciła ich z rytmu. W każdej chwili mogą od nowa zaskoczyć a wtedy nie trzeba przypominać jak wyglądał ich gra. Nie ma co tu dużo się rozpisywać Real zaliczył wpadkę ale w kryzysie nie jest a o ich ogromnej kreatywności w ofensywie nie trzeba pisać. Takie derby rządzą się swoimi prawami i tutaj wszystko jest możliwe ale tak krótko podsumowując Atletico wygląda na zespół słabszy w defensywie niż przed rokiem, z drugiej strony moim zdaniem zyskali na odejściu Costy mają większy wybór w ataku. Real natomiast tak nieskutecznie jak momentami z Valencią nie zagra i po tej porażce wyjdzie też z innym nastawieniem chociaż o to w obu przypadkach nie ma co się bać. Mocny i fizyczny rywal do zawsze dla nich ogromne problemy w defensywie. Zobaczymy jak to wszystko się potoczy ale ja czuje w powietrzu otwarty mecz.

