Wydarzeniem osiemnastej kolejki Hiszpańskiej Primera Division będzie oczywiście wieczorny pojedynek na Camp Nou w którym to Barcelona będzie podejmowała aktualnego mistrza kraju Atletico Madryt. Bardzo dawno w tych starciach nie oglądaliśmy sporej liczby bramek a moim zdaniem w tym momencie przyszedł ten moment na przełamanie tej serii. Jak ma się to gdzieś stać to raczej na Camp Nou i w tym okresie. Zacznijmy od tego obie ekipy gonią Real który w tej kolejce pewnie wygrał dla obu ekip oznacza to tak naprawdę jedno remis zadowoli tylko„Królewskich” którzy mają jeszcze przecież mecz zaległy to już duży argument za moim typem. W ostatnich dniach w Barcelonie dobrze się nie dzieje. Pracę stracił Andoni Zubizarreta, sam zrezygnował jego bliski współpracownik Carles Puyol, prezydent Josep Maria Bartomeu zwołał wcześniejsze wybory a konflikt na linii Messi Luis Enrique chyba nie jest do końca fikcją. Sportowo dobrze zareagowali odprawiając z kwitkiem 5:0 Elche w Pucharze Króla ale nie ma co ukrywać goście przyjechali rezerwą i mieli gdzieś ten mecz. Dzisiejsze spotkanie będzie dla nich dopiero sprawdzianem mimo że stracili do tej pory tylko osiem bramek dla mnie w defensywie grają dalej piach, w ofensywie trio Suarez, Neymar oraz Messi to cały czas ogromna jakość. Tak naprawdę nie wiadomo czego spodziewać się po Barcelonie w tym starciu. Bardziej przewidywalna będzie postawa Atletcio które znowu pokazało że będzie się liczyć we wszystkich rozgrywkach a wygranie po raz kolejny derbów Madryt dodaje im jeszcze większej pewności siebie. Odejście Costy moim zdaniem jeszcze bardziej zwiększyło siłę ognia gdyż Mandzukic oraz Griezmann fantastycznie wkomponowali się w filozofie gry Atletico a ten drugi daje szczególnie nowy wariant w postaci kontr. Druga linia to sami pracusie ze świetnymi skrzydłami, warto tutaj od razu dodać że wszyscy najważniejsi gracze w meczu z Realem odpoczywali. Po raz kolejny podopieczni Simeone pokazali ze stałe fragmenty gry i gra głową to coś co funkcjonuje u nich najlepiej w Hiszpanii a chyba nie musze pisać że z taką grą Barcelona ma ogromne problemy. Atletico znowu jest w gazie i czuje że tym razem zagrają tutaj znacznie odważniej bo problemy gospodarzy są proste zweryfikowania, z drugiej strony podopieczni Simeone tak mocni w defensywie jak przed rokiem nie są. Skład Barcelony na niedzielne spotkanie będzie bardzo podobny do tego, który wybiegł z Elche - Mascherano zastąpi Bartrę, w drugiej linii zagra Sergio Busquets. Między słupki wróci oczywiście Claudio Bravo. Nie zagrają z przyczyn zdrowotnych Jeremy Mathieu, Xavi Hernandez i Thomas Vermaelen. Goście zagrają jedynie bez Ansaldiego i dopiero zakontraktowanego Caniego, których eliminują urazy

