W wtorek poznamy pierwszego finalistę tegorocznego Pucharu Króla a będzie nim Real Madryt lub Barcelona. Po pierwszym spotkaniu wciąż nie wiadomo, kto ma większe szanse na finał bo w stolicy padł remis 1:1. Obie drużyny wygrały swoje trzy ostatnie mecze, ale wydaje się, że porażka z Milanem może wpłynąć negatywnie na FCB, która nie będzie już tak pewna siebie w starciu z Królewskimi. Barcelona ma dużą przewagę w ligowej tabeli i wygrana w Pucharze króla, może być zadośćuczynieniem dla kibiców Realu, którzy raczej nie mają co liczyć na mistrzostwo Hiszpanii. Real zremisował w tygodniu na Bernabeu z Manchesterem również 1:1 i mają duże szanse na awans do ćwierćfinału, bo grali zdecydowanie lepiej od Czerwonych diabłów. Moim zdaniem w lepszej formie są gracze z Madrytu i to im będzie bardziej zależało na zwycięstwie z Dumą Kataloni, której Puchar króla nie jest zbyt potrzebny mając na uwadzę trudny rewanż z AC Milan , podświadomie mogą lekko odpuścić to spotkanie, by skoncentrować się na przygotowaniach do rewanżu z Milenem. Cristiano Ronaldo i spółka są w stanie ograć na Camp Nou Barcelonę i awansować do finału Pucharu Króla. Śmieszy mnie mnie tak niski kurs na FCB, tym bardziej, że Milan już pokazał ,że niema się kogo bać. Stawiam w tym spotkaniu na wygraną Realu, bo są w lepszej dyspozycji i bardziej im zależy na wygranej tego meczu, chociaż na pewno nie zabraknie wielu emocji i piłki na najwyższym poziomie to jednak wygra Madryt. Powodzenia :)

