Właściwie nie ma się o tym spotkaniu za bardzo rozpisywać. Po takim kursie Barcelone trzeba brać z pocałowaniem ręki. Po tym co pokazali Messi i spółka na Santiago Bernabeu trudno wyobrazić sobie innego scenariusza niż zwycięstwo gospodarzy. Za Barceloną przemawia nawet polana wodą i krócej skoszona trawa na Camp Nou. Dziś obrona w Realu mocno osłabiona bez Ramosa i Pepe, natomiast do składu Barcelony wraca Iniesta, który na pewno będzie rządził wraz z Xavim. Ozil czy Alonso to jednak nie ta sama klasa co wyżej wymienieni. W ataku zabójcze trio Messi, Pedro Villa który wraca do formy przeciwko Ronaldo który gra jednak bardzo samolubnie i egoistycznie. Czasami wydaje mu się że jest najlepszym piłkarzem świata, najdroższy jednak nie znaczy najlepszy. W obronie Pujol, Mascherano, Alves, natomiast w Realu tylko Carvalho zasługuje na uwagę. Może to być za mało jednak na Messiego i spółkę. W tym sezonie w meczu ligowym Barcelona przejechała się po Realu 5:0 więc trudno sobie wyobrazić aby dziś Real choćby zremisował.

