Wiele głosów oburzenia pojawiło się po wtorkowym remisie w Lidzie Mistrzów z Arsenalem. Franz Beckenbauer otwarcie skrytykował styl w jakim zaprezentowała się bawarska drużyna. Dzisiaj do Monachium przybywa ekipa, którą złapał poważny kryzys nie wygrywając 4 ligowych spotkań z rzędu w tym aż 3 razy przegrywając. W dodatku podopieczni Samiego Hyypii odpadli z Pucharu Niemiec i 2 razy przegrali z Paris Saint-Germain. Bayern jest absolutnym hegemonem na niemieckim podwórku. W 24 spotkaniach wygrywali aż 22 razy i tylko 2 razy dzielili się punktami z rywalem. Bilans bramkowy jest fantastyczny bo 72:11. Druga najbardziej ofensywna drużyna Bundesligi, Borussia Dortmund ma tych bramek aż o 17 mniej. Również Dortmund, który ma drugą najlepszą defensywę stracił aż o 16 bramek więcej. Bayern na Allianz Arena wygrał wszystkie 12 spotkań zdobywając przy tym 37 bramek a tracąc 6. Na własnym obiekcie tylko w jednym spotkaniu nie wygrali różnicą więcej niż 1 bramki. W ostatnich 3 spotkaniach na Allianz Arenie podopieczni Josepa Guardioli strzelili aż 13 bramek tracąc tylko jedną. Jeżeli chodzi o Leverkusen to ekipa, która zajmuje 4 miejsce w tabeli z 44 punktami na koncie. Na wyjazdach w 12 spotkaniach wygrali 6-krotnie, raz remisując i przegrywając 5-krotnie. W delegacji Leverkusen nie zdobywa zbyt wielu bramek ale również mało traci. Tylko Bayern stracił mniej bramek poza własnym stadionem. Obydwie ekipy przystąpią bez większych zmartwień kadrowych, jedynym małym problemem jest brak Jensa Hegelera w barwach "Aptekarzy". W poprzednim sezonie Bayern niespodziewanie uległ ekipie z Leverkusen 2:1 i dzisiaj liczę na srogi rewanż biorąc pod uwagę to, w jakiej formie są monachijczycy

