Przed losowaniem par ćwierćfinałowych, „ Czerwone Diabły†uchodziły za najsłabszego rywala (o ile takie znajdziemy w Lidze Mistrzów) a wynikało to z faktu ogromnego kryzysu jaki w tym sezonie przechodzi ten zespół. Jednak wynik pierwszego spotkania pokazała że Manchesteru nie można skreślać nawet z obrońcą tytułu. Bayern skupia się już tylko na Lidze Mistrzów zapewnienie sobie w zeszłym tygodniu mistrzostwa kraju pozwoliło w ostatnim meczu ligowym trenerowi na sprawdzeniu głębokich rezerw no i skończyło się porażką z Augsburgiem 1:0. W tym spotkaniu odpoczywali wszyscy którzy dziś wyjdą w pierwszym składzie a więc na pewno będą świeżsi w dzisiejszym starciu. Co do stylu Bayernu to nie ma co tu dużo pisać, dominacja w środkowej części boiskach oparta na masie podań co czasami jest mega nudne ale skuteczne, po prosu jest to styl Guardiolli. Pep nie będzie mógł dziś skorzystać z usług strzelca bramki w pierwszym meczu Schweinsteigera który pauzuje za czerwoną kartkę. Oprócz niego w barwach gospodarzy nie zobaczymy na pewno takich zawodników jak Javi Martinez, Holger Badstuber, Xherdan Shaqiri, Diego Contento czy Thiago Alcantara. Podopieczni Moyesa o tym remisie jakby trochę odżyli i nabrali większej pewności w grze, pokazując tą w meczu ligowym ogrywając bardzo pewnie na wyjeździe Newcastle 0:4. Wiele się mówiło o tym że jedyna droga do tego by zobaczyć Manchester w przyszłym roku w Lidze Mistrzów wiedzie przez te rozgrywki i z tym trzeba się jak najbardziej zgodzić dlatego ten mecz jest teraz priorytetem, ale ostatnie popisy Arsenalu sprawiły że wrócili jeszcze do walki o czwarte miejsce będzie niezwykle ciężko odrobić siedem punktów ale już nie takie straty odrabiano. W poprzednim tygodniu gruchnęła wiadomość że dziś może zabraknąć Rooneya które zdecydowanie ciągnie ostatnio ten wózek ale według większości jest to po prostu zasłona dymna. Na pewno natomiast nie będą mogli skorzystać z kontuzjowanego Robina van Persiego i Juana Maty, który nie jest zgłoszony do rozgrywek, a niepewny jest występ Younga, Evansa i Giggsa Tak naprawdę patrząc na pierwszy mecz to nie wiem do końca czy Manu zagrało bardzo dobrze czy bo prostu Bayern zagrała słabo. Scenariusz na ten mecz będzie podobny jak w pierwszym meczu czyli ogromna przewaga w posiadaniu piłki przez Bawarczyków i jestem przekonany że dziś zagrają zdecydowanie szybciej piłką a i może wreszcie zaczną strzelać z daleka a nie na siłę wchodzić w pole karne. Goście zapewne zagrają do czasu straty bramki zamknięci we własnym polu karnym i będą czekać na kontry ale gdy już będą przegrywać lub będzie utrzymywał się wyniki 0:0 to zmusi to United do bardziej odważnej gry a wtedy gospodarze na pewno to wykorzystają, bo co jak co ale na bokach mają mega szybkich graczy którzy jak dostaną trochę miejsca to zrobią wiele krzywdy. Bayern jak tylko będzie chciał jest wstanie sam strzelić trzy bramki, ale ich defensywa moim zdaniem pewności nie daje i mogą się nadziać na jakąś kontrę lub tak jak w pierwszym meczu stracić bramkę po stałym fragmencie gry.

