Na Euro 2016 nie oglądaliśmy dotychczas meczów obfitych w bramki. Wydaje się, że drużyny skupiają się na tym, żeby nie tracić bramek i wygrywać skromnie. Przede wszystkim Belgia i Włochy to dosyć wyrównane drużyny, które mają w swoim składzie wielu świetnych piłkarzy, choć moim zdaniem "Czerwone Diabły" są odrobinę lepszą drużyną, mają lepszą generację młodych piłkarzy z Lukaku, De Bruyne czy Courtois na czele. Belgowie wygrali swoją grupę eliminacyjną z 23 punktami na koncie, zgromadzonymi w 10 spotkaniach. Przegrali tylko jedno spotkanie. Warto powiedzieć, że piłkarze Marca Wilmotsa nie przegrali u siebie już prawie 3 lata i ich główną siłą są mecze domowe. Jeżeli chodzi o Włochów, to nie przegrali żadnego z eliminacyjnych spotkań. To co ich wyróżniało, to tylko 16 strzelonych bramek. Bardzo często strzelali nie więcej niż 1 bramkę/mecz. Wprawdzie w ostatnich spotkaniach pomiędzy Włochami a Belgami padało wiele bramek, ale dziś sytuacja jest inna, piłkarze Conte nie są bramkostrzelni i liczę na nudne widowisko i under 2,5 bramki

