Klubowi wicemistrzowie Europy, piłkarze Manchesteru United, rozpoczną tegoroczną przygodę z Champions League w Portugalii. Rywalem Czerwonych Diabłów będzie wicemistrz tego kraju - Benfica. W ostatnich sześciu latach oba kluby spotykały się ze sobą w fazie grupowej już dwukrotnie. Najpierw, w sezonie 2005/06, górą był zespół z Lizbony, który kosztem United awansował do 1/8 finału. Dokładnie rok później z awansu cieszyli się natomiast piłkarze Sir Alexa Fergsusona. Benfica zakończyła wówczas zmagania w grupie na trzeciej pozycji, gdyż nie sprostała szkockiemu Celticowi. Można się spodziewać, że menedżer przyjezdnych - podobnie jak w ubiegłych latach - skorzysta w tej fazie rozgrywek z wielu rezerwowych zawodników. Ostatnie mecze w lidze pokazały, że młodzież pokroju Danny'ego Welbecka, Chrisa Smallinga czy Toma Cleverleya może z powodzeniem rywalizować z najlepszymi. W środę w Portugalii na boisku obejrzeć powinniśmy jednak możliwie najsilniejszy skład. W ataku pojawią się zapewne Wayne Rooney oraz Javier Hernandez. Wspomniana dwójka zdobyła w ubiegły weekend pięć goli, a Manchester wygrał na wyjeździe z Boltonem 5:0. Drużyna Fergusona rozpoczęła sezon ligowy od czterech wygranych z rzędu i trudno przypuszczać, by załamanie formy mogło nastąpić w Portugalii. Warto napomnieć, że Benfica także może pochwalić się rewelacyjną serią bez porażki. Klub z Lizbony jest niepokonany od maja tego roku. W tym czasie drużyna Jorge Jesusa rozegrała już 16 spotkań (10 o punkty, 6 sparingów). Benfica, w przeciwieństwie do mistrzów Anglii, musiała przebrnąć przed dwie rundy eliminacji LM. Zespół z Estadio da Luz pokonał po drodze holenderskie Twente oraz Trabzonspor (zagra w fazie grupowej z powodu wykluczenia Fenerbahce. Gospodarze środowego meczu udanie rozpoczęli także zmagania w lidze i po czterech kolejkach tracą dwa punkty do prowadzącego FC Porto.

