Te mecze są określane nie bez powodu klasykami. Drużyny, które w Portugalii przez ostatnie lata tworzą historię portugalskiej piłki. Benfica - finalista ostatniej edycji LE, Porto-zdobywca LM i Pucharu UEFA na początku XXI wieku. Obydwie drużyny starają się iść drogą znajdowania młodych graczy, których starają się sprzedawać za ogromne pieniądze. To akurat dzisiaj nie będzie miało wielkiego znaczenia, ponieważ to mecz w którym będzie się liczyła piękna gra ale i walka do ostatniego gwizdka. Na dzień dzisiejszy Benfica i Porto zajmują chyba trochę niespodziewanie 2 i 3 miejsce zostając pogodzonymi przez Sporting Lizbona. Zarówno gospodarze, jak i goście mają po 33 punkty na koncie, mając taki sam bilans meczów. Gospodarze jak Estadio da Luz z 6 dotychczasowych spotkań wygrali 4 i 2 razy dzielili się punktami. Niestety podopieczni Jorge Jesusa nie są tak bramkostrzelni jak przyzwyczaili się do tego kibice Orłów. Tylko 11 goli zdobytych to trochę za mało jak na taką ekipę i na ekipy z którymi Benfica już rozgrywała swoje spotkania. Porto z kolei na wyjazdach gra bardzo przeciętnie bo 4 wygrane, 2 remisy i porażka z Academicą musza dawać do myślenia kibicom z Estadio do Dragao. Paulo Fonseca jest na cenzurowanym, ponieważ goście nie grają takiej ofensywnej piłki do której wszyscy byli przyzwyczajeni. Ostatnie spotkanie w którym padło mniej niż 2,5 bramki było rozegrane 3 lata temu gdy Benfica wygrała w Porto w Taca de Portugal. Mam nadzieję, że dzisiaj będzie potrzymana seria 7 spotkań w których padało więcej niż 2,5 bramki i w aż 5 z nich było więcej niż 3,5 bramki. To będzie mecz ofensywny w którym z pewnością padnie sporo bramek

