Dziś wieczorem w towarzyskim spotkaniu po między reprezentacjami Białorusi i Litwy faworytem jest ekipa z kraju prezydenta Łukaszenki. Ostatni raz obie drużyny zagrały ze sobą w 2010 roku i wówczas Litwini przegrali u siebie 0:2. Wcześniej, w 2004 roku, w Mińsku było 1:0 dla Białorusi. Białorusini graja ostatnio bardzo słabo, i nie wygrali już od sześciu spotkań, przegrywając dwa mecze z Bośnią i Hercegowiną, oraz z Polską, oraz 3-krotnie remisując (z Rumunią, Libią i Mołdawią). Ostatni raz zaliczyli zwycięstwo w sierpniu 2011 roku, kiedy to wygrali 1:0 z Bułgarią. Choć wcześniej byli nawet w stanie zremisować z Francją. Jednak w eliminacjach do Euro w swojej grupie byli słabsi nie tylko od Francji, Bośni i Hercegowiny jak i Rumunii, z 13 punktami plasując się dopier na czwartej lokacie. Litwini w eliminacjach do Euro 2012 zgromadzili tylko pięć punktów plasując się na czwartej lokacie, za Hiszpanią, Czechami i Szkocją. Tak jak Białorusini, Litwini też nie wygrali już od sześciu spotkań, notując w tym czasie dwa remisy (z Rosją i Lichtensteinem) oraz cztery porażki (Szkocja, Czechy, Łotwa i Estonią). Ostatni raz schodzili z boiska wygrani w sierpniu zeszłego roku, kiedy to 3:0 rozbili Armenią. W obydwu reprezentacjach gra wielu piłkarzy, którzy na codzień występują w polskich klubach. Moim zdaniem dziś Białoruś powinna poradzić sobie z Litwą. Stawiam na 2:0.

