Już za niecałą godzinę rozpocznie się pierwsze spotkanie 5 kolejki rozgrywek Premier League. A w nim zmierzą się zespoły będące w dużych dołkach. Mianowicie Blackburn Rovers i Arsenal. Gospodarze przez ostatnie lata bardzo się osłabiali. Odeszło kilku kluczowych zawodników formacji ofensywnej, a w defensywie bazują na młodszych "odpowiednikach" wspartymi Sambą i Salgado. Poza Dunnem w linii pomocy Blackburn po prostu nie ma kim straszyć. Wzmocnili się co prawda Goodwilliem z Dundee, ale nie wiem czy to poziom Premier League... może The Championship. Kadrowo Blackburn wygląda na zespół do spadku. Wyniki też nie są lepsze. 3 przegrane i 1 remis to całkowity dorobek tej druzyny. Trzeba jednak dodać, że Blackburn nie traci wiele bramek. Defensywa spisuje się w miare dobrze, chociaż z Aston Villą stracili 3 bramki, ale to był wyjątek. Ostatnio przynajmniej i z Fulham i z Evertonem stracili po bramce. Arsenal jak wiemy bardzo zawodzi. Gra drużyny z Londynu jest szarpana, mało utrzymują się przy piłce. Jakościowo zespół może mierzyć wysoko, ale coś jeszcze nie trybi. Mając takich zawodników jak Van Persie, Gervinho, Arteta, Walcott czy będący w dobrej formie Song, Arsenal po prostu musi liczyć na razie na indywidualności. Dodatkowo będą zmęczeni meczem w Lidze Mistrzów w którym musieli się bardzo napracować by wywieźć remis. Arsenal stracił już 10 bramek a strzelił tylko 3. To pokazuje w jak słabej dyspozycji są piłkarze Arsena Wengera. Arsenal będzie blisko wygranej ponieważ przeciwnik jest idealny na przełamanie. Zobaczymy już od 13:45.

