fot. Peter Bonnett Po zaskakującym zwycięstwie z Manchestrem United wszystko wróciło do normy. Blackburn przegrało najpierw ze Stoke City na własnym stadionie, by odpaść następnie z FA Cup. Drużyna Stevea Keana poniosła osiem porażek w ostatnich dziesięciu meczach w Premiership. Przed własną widownią zwyciężyła zaledwie dwa razy. Fulham rozpoczęło nowy rok wybornie, pokonując przed własną publicznością Arsenal (2:1). W FA Cup bezproblemowo poradziło sobie z Charltonem. Hat-tricka w starciu z trzecioligowcem skompletował Clint Dempsey. Charlton nie stracił do tej konfrontacji bramki w pucharze Anglii. Podopieczni Martina Jola nie przegrali na froncie ligowym od trzech kolejek z rzędu. Po klęsce z Manchesterem United (0:5) zremisowali kolejno z Chelsea (1:1), Norwich (1:1) i dwa dni po sylwestrze sprawili swoim fanom miłą niespodziankę w starciu z teamem Arsenea Wengera. Fulham wygrało poza Craven Cottage tylko w październikowym starciu przeciwko Wigan. W pozostałych dziewięciu meczach zdołało zremisować pięciokrotnie. Blackburn przegrało tylko dwa spotkania z ostatnich jedenastu z Fulham. W potyczkach z londyńczykami jest niepokonane na Ewood Park od sześciu meczów z rzędu (4 zwycięstwa, 2 remisy). Czy podtrzyma świetną passę mimo fatalnej sytuacji w lidze? Co ciekawe, bezbramkowy remis w pojedynkach pomiędzy dwoma zespołami nie padł w Blackburn od 1983 roku

