Już godzinę po północy za oceanem dojdzie do starcia dwóch najsłabszych sił konferencji zachodniej. Mowa oczywiście o drużynie New York Islanders oraz Boston Bruins. Mimo że Boston (14) oraz New York Islanders (15) zamykają tabelę, jestem przekonany o pewnym zwycięstwie "Niedźwiadków". Wygrali oni dwa z czterech ostatnich swoich domowych meczów. Może się to wydawać miernym argumentem, jednakże trzeba spojrzeć na klasę rywali. Ograli przecież drugie w tabeli Toronto (6-2) z którym mało kto potrafi wygrać. Ograli także Ottawę. Warto też przypomnieć o ostatnim wyjazdowym zwycięstwie (0-7) również z Toronto. "Wyspiarze" natomiast na wyjazdach spisują się fatalnie. Jak dotąd rozegrali trzy wyjazdowe mecze no i zaliczyli trzy porażki. Dwa z trzech tych meczów kończyło się minimum dwiema bramkami przewagi gości. Chciałbym jeszcze przypomnieć, że Boston nie wygrywa mniej niż dwoma bramkami (0-7, 5-3, 6-2) "Niedźwiadki" zrobili na mnie ogromne wrażenie ostatnimi postępami w grze, dlatego też stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy. Myślę że mecz ten może skończyć się bolesną porażką gości nawet pięcioma bramkami.

