No i mamy hit,hitów i powtórkę z finału Pucharu Stanleya z zeszłego sezonu, tylko ze póki co to nie finał tylko „zwykły†pojedynek. Pisze analizę już dziś póki kurs przyzwoity bo będzie leciał przypuszczam w dół. Boston Bruins podejmie we własnej hali drużynę Vancouver Canucks. Bruinsi jak już pisałem w ostatniej analizie to drużyna kompletna, zmiata wszystko co stanie jej na drodze, ostatnie wyniki Bostonu mogą zwykłego Kowalskiego przyprawić o gęsią skórkę z Calgary wygrana 9-0, z Devilsami 6-1,z Floryda 8-0 oczywiście po drodze przytrafiła się wpadka z Dallas i przegrali 4-2 ale śmiało ta porażkę można uznać jako wypadek przy pracy. Vancouver chociaż jest to drużyna klasowa z wieloma wspaniałymi zawodnikami braćmi Sedin,Keslerem czy Burrowsem, w jutrzejszym pojedynku raczej nie będzie miała nic do powiedzenia, tym bardziej ze Canucks zdecydowanie lepiej radzą sobie u siebie , a teren Bostonu w chwili obecnie jest raczej nie osiągalny dla żadnej z drużyn.

