Dzisiejszej nocy w Amerykańskim Toronto w meczu towarzyskim spotkają się drużyny Brazylii i Chile. Nie trzeba specjalnie znać się na piłce, aby wskazać tu faworyta i na papierze oczywiście są nim Canarinhos. Ja uważam jednak, że jest to mecz z rodzaju tych, na których bukmacherzy zarabiają najwięcej a wśród graczy mamy do czynienia z tzw. 'masówką' na faworytów, co widać chociażby i w statystykach widocznych na tej stronie. Wystarczy jednak trochę więcej rozeznania, aby 'jedynkę' w takim meczu jak ten, ominąć szerokim łukiem. Futbol w Ameryce Południowej przeżywa ostatnimi czasy prawdziwe odrodzenie. Oczywiście, ta dziedzina nigdy tam nie kulała, jednak przekuwało się to raczej na indywidualne osiągnięcia zawodników niż wielkie sukcesy drużyn. Przed mundialem w Brazylii sytuacja wygląda jednak tak, że drużyny z tego kontynentu wydają się być bardzo mocne i bać się będą ich najlepsi. Brazylia i Argentyna to rzecz jasna zawsze faworyci, teraz dołączają do nich ekipy Urugwaju, Kolumbii i właśnie Chile, które - podobnie zresztą jak Urugwaj, zamieszało już na ostatnim mundialu. W dzisiejszym spotkaniu dominacja Brazylii wcale nie jest taka oczywista i o ile o zwycięstwo 'La Roja' może być ciężko, to już remis jest jak najbardziej w ich zasięgu. Brazylijczycy kontynuują serię zwycięstw, dziś mają szansę już na szóstą wygraną z rzędu a do meczu przystępują po wysokiej wygranej 6:0 nad Hondurasem. Canarinhos z pewnością czują się pewni siebie i w meczu z Chilijczykami może ich to zgubić. Jak wiadomo, reprezentacja Brazylii nigdy nie byli drużyną twardo stąpającą po ziemi, więc po takim pogromie element rozluźnienia jest bardzo możliwy. Chile do tego meczu przystępuje po muszącej budzić uznanie wyjazdowej wygranej 2:0 nad Anglikami i już samo to powinno dać do myślenia, że w meczu który rozegrany zostanie na terenie neutralnym mogą z Brazylią rywalizować na równym poziomie. Co więcej, w ostatnim meczu tych drużyn - rozgrywanym w kwietniu tego roku w Brazylii, padł remis 2:2 a kolejny wart odnotowania w kontekście dzisiejszego spotkania wynik Chilijczyków to wrześniowy remis 2:2 z Hiszpanią w Szwajcarskiej Genewie. Poprzednia seria zwycięstw Brazylijczyków, zapoczątkowana tuż przed tegorocznym Pucharem Konfederacji wyniosła 6 spotkań i trwała nieco ponad 2 miesiące. Obecna - pięciomeczowa trwa w tej chwili podobnie długo do poprzedniej. Zarówno moment jak i rywal na jej przerwanie wydaje się idealny.

