Przed nami kolejne spotkania grupy A w Pucharze Konfederacji.Gospodarze,jak i jedne z faworytów całego turnieju Brazylia zmierzy się z Meksykiem. Brazylia rozpoczęła turniej z wysokiego C.W pierwszym meczu pewnie pokonała 3:0 Japonię, choć uważam,że to jeszcze nie jest ta Brazylia sprzed kilku lat.Nie mniej jednak z każdym meczem drużyna nabiera pewności siebie i pewnego stylu.Oczywiście,w składzie Canarinhos są takie osobowości jak Neymar czy Oscar,którzy już w ostatnim spotkaniu z Japonią zrobili różnicę. Meksyk przegrał z Włochami 1:2,ale mam wrażenie,że taki wynik to najmniejszy wymiar kary. Meksyk zdobył,bądź co bądź, przypadkową bramkę w meczu z Włochami.Gdyby nie kardynalny błąd włoskiego obrońcy,to myślę,że Meksykanie mieliby problem ze strzeleniem bramki. Oczywiście,widoczne było,że tercet ofensywny dos Santos-Hernandez-Guardado nie ma wystarczającego wsparcia ze strony kolegów.W meczu z Włochami moją uwagę przykuły też straty popełniane przez Meksykanów przy wyprowadzeniu piłki.Stwarzało to możliwość do kontrataku Włochom.Jeśli dziś sytuacja się powtórzy to może się skończyć znacznie gorzej dla Meksykanów.Wystarczy sobie przypomnieć trzecią bramkę Brazylijczyków z Japończykami. Szczerze wątpię,aby Meksykanie byli w stanie przeciwstawić się silnym Brazylijczykom. Zwłaszcza,że ostatnio forma meksykańskiej drużyny jest nie najlepsza.Sądzę,że Brazylia odniesie tu zwycięstwo co najmniej dwoma golami.

