Brazylia zagra z Panamą i spodziewam się istnego „deszczu” bramek - stawiam na over 3.5 goli. Powodów jest kilka. Zacznę od tego, że podopieczni Luisa Felipe Scolariego są na ogół bardzo ofensywną ekipą. W swoim ostatnim meczu pokonali - i to na wyjeździe - Republikę Południowej Aryki aż 5-0. Poza tym nie można nie wspomnieć, że Brazylijczycy w 3. ostatnich potyczkach zdobyli aż 12 trafień (średnio 4 gole na jedno spotkanie!). Warto też dodać, że gracze Luisa Felipe Scolariego są bardzo ofensywnie usposobieni. Wszyscy wiemy, jak bardzo wymagająca jest ich publiczność, która nawet jak „Canarinhos” prowadzą 3-0 to dalej chce kolejnych goli. Już za kilka dni zawodnicy gospodarzy tegorocznej imprezy zagrają z Chorwatami i dzisiejsze zwycięstwo ma ich dobrze nastroić przed potyczką z zespołem z Europy. Polityka przed ostatnimi dniami jest taka, że te mocniejsze reprezentacje specjalnie dobierają sobie outsiderów, aby wysoko ich pokonać. Dzięki temu poprawia się atmosfera w zespole, a krytykujący dziennikarze mają - przynajmniej na moment - „zakneblowane usta”, czy „związane ręce”. Panama średnio w 4. poprzednich meczach traciła 2 gole na mecz. A mierzyła się z Serbami, Stanami Zjednoczonymi, Meksykiem i Hondurasem. Brazylia ma na pewno większy potencjał ofensywny od każdego z tych zespołów, dlatego over 3.5 goli powinien dzisiaj wejść spokojnie.

