Kolejny dzień zmagań w NHL i tym razem mecz Buffalo Sabres z New York Rangers. Moim faworytem tego spotkania jest zespół gości, który powinien wygrać chyba jednak zacięty pojedynek. Oba zespoły dzieli różnica aż 20 punktów na korzyść Rangersów i dla obu ekip nie jest zbyt ważne czy grają u siebie czy na wyjazdach. Buffalo zdobyło u siebie 27 punktów, a Rangersi na wyjazdach 35. To plasuje ich w czołówce. Odwrotnie niż Buffalo, które jest gdzieś na końcu (26 miejsce). Obie drużyny w sytuacji back to back. Buffalo ograło Montreal na ich terenie, a NY przegrali z Devils po dogrywce, choć zabrakło im 40 sekund do zwycięstwa w regulaminowym czasie gry. Na pewno są źli na siebie, że nie dotrzymali korzystnego rezultatu i dziś wyjdą na pełnej parze. Jeśli chodzi o różnice między tymi drużynami, to Rangersi zdecydowanie są jedną z najlepszych ekip defensywnych (100 straconych bramek) - szczególnie z Lundqvistem w bramce (dziś wystąpi). Szwed puszcza 1.87 gola na mecz. To jest po prostu gwiazda tego sezonu. Buffalo za to może mieć problemy, bo wczoraj z kontuzją zszedł topowy strzelec Vanek i dziś jest niepewny występu. Buffalo ogólem straciło aż 50 bramek więcej niż Rangersi i w tym upatruje szansy. Co prawda to na wyjazdach Buffalo traci najwięcej, ale u siebie koło trójeczki zawsze dostają. To jest znowu typ na ryzyko, ale dla ludzi którzy chcą pewniejszego typu Rangers ML po 1.60 bodaj.

