Na pewno wiele osób tutaj stawia na Flyers i mogą się zawieść, ale moim zdaniem tym razem tak się nie stanie. Buffalo nie imponuje w ostatnich kilkunastu dniach. Zespół jest zdziesiątkowany kontuzjami i od jakiegoś czasu niedostępnych jest 8 zawodników, przy czym wyleczył się bramkarz Ryan Miller, który prawdopodobnie wyjdzie w podstawowym składzie (akurat od niego w tym sezonie lepiej gra Enroth, więc to chyba nie jest wzmocnienie) oraz występ trzech z nich stoi pod znakiem zapytania. Sabres mają małe problemy z kreowaniem sobie szans i w ogóle nie istnieją jeśli chodzi o grę w przewadze. Jak kolega wyżej wspomniał ostatnio wygrali, ale oddali tylko 14 strzałów na bramkę. Philadelphia należy do zespołów które są nastawione bardzo ofensywnie u siebie, a na wyjazdach nie zawsze taka taktyka im wychodzi. W zespole jest kilka kontuzji w formacji defensywnej,ale wydaje mi się że są mniej istotne niż w zespole Buffalo (nie licząc może kapitana Chrisa Prongera, ale on grał w tym sezonie tylko w 13 spotkaniach). Jeśli chodzi o ostatnią formę to gospodarze wygrali tylko 4 mecze z ostatnich 10 (dwa z nich przypadły na jedne z najsłabszych drużyn czyli Carolinę i Washington) a Flyers wygrali 7 z 10. Philadelphia wygrała też 8 z 11 ostatnich spotkań rozgrywanych w Buffalo i w zdecydowanej większości padały tam overy (22 z 29). Moim zdaniem Flyers to drużyna należąca do ścisłej czołówki, a Buffalo powinno grać o play-off ale z miejsc drugiej dziesiątki. Flyers powinni sobie poradzić z osłabionymi Sabres i prowadzić już po 1 tercji.

