Calgary Flames na około miesiąc przed rozpoczęciem play-off rozegrają swój siedemdziesiąty mecz w sezonie zasadniczym. Za rywala będą mieli Columbus Blue Jackets, czyli najsłabszą drużynę ligi. Nie zapowiada się tu na jakąś sensację bo Columbus obecnie nie zachwyca formą, wręcz przeciwnie - ostatnie cztery mecze to przegrane z Vancouver Canucks (4:3), Edmonton Oilers (3:0) oraz dwa razy z St. Louis Blues (4:1) i (2:1). Początek meczu dopiero o 01:00 czasu polskiego a kibice Flames na pewno już nie mogą się doczekać tego spotkania. Otóż ich pupile rozgrywają teraz najważniejsze mecze w sezonie - od nich zależy czy znajdą się w play-off. O to właśnie się gra w sezonie zasadniczym. Na pewno ekipa z Calgary nie chciałaby by te kilkadziesiąt meczy sezonu zasadniczego poszło na marne. Teraz i przez kolejne dwanaście spotkań każdy punkt będzie dla nich jak złoto. Jeśli dziś nie wygrają z najsłabszą drużyną ligi, to znacznie oddalą się od play-off i ciężko będzie im się pozbierać, bo lepszej okazji na nabijanie punktów w tym sezonie już nie będą mieć. Dużo tu zależy przede wszystkim od formy w ataku, ale akurat tu żadnych pretensji do Iginli i spółki nie można mieć. Dodatkowo, Calgary są bardziej świeży niż Columbus bo od ostatniego dnia meczowego mieli także jeden dzień przerwy. Co innego Columbus, które do Calgary przylatuje prosto z Vancouver. Wszystko tu raczej przemawia za wygraną Flames i na nich stawiam.

