Calgary po trzech wyjazdach z rzędu, wraca na swój lód gdzie ostatnio przegrali 1:5 z Vancouver, więc jest za co się rehabilitować. Na wyjazdach wypadli dobrze, ograli Detroit 4:1, przegrali minimalnie z Buffalo 1:2, a na koniec pokonali Colorado 2:1. Mecz z Colorado może nie stał na najwyższym poziomie, ale Calgary grało dość pewnie w obronie i pokazało kilka ciekawych zagrań w akcjach ofensywnych. Colorado próbowało, oddali 33 strzały na bramkę Kiprusoffa, ale tylko jeden, w 34 sekundzie meczu, znalazł drogę do bramki. Pozostałe Kiprusoff bronił dość pewnie i Calgary odniosło zasłużone zwycięstwo. Minnesota aktualnie ma na koncie cztery zwycięstwa z rzędu, ale trzy z nich odniesione na własnym lodzie, z Detroit 1:0, Vancouver 5:1 i Blues 2:1. W między czasie pokonali Detroit na wyjeździe 2:1 po dogrywce. O ile z VAN byli drużyną faktycznie lepszą, tak o meczach z Detroit powiedzieć tego nie można. Również z Blues nie mieli znaczącej przewagi i kto wie jakim wynikiem zakończyłby się mecz, gdyby Blues nie popełnili prostych błędów w defensywie. Fakt, trzecia tercja była wyraźnie pod dyktando Minnesoty, ale to Blues strzeliło kontaktowego gola, niestety już było trochę za późno by można było myśleć jeszcze o korzystnym wyniku. Ciekawym zjawiskiem jest fakt, że wszystkie te zwycięstwa miały miejsce, gdy w bramce stał Harding. Dziś do bramki wraca Backstrom, który w swoich ostatnich meczach spisywał się słabo i myślę, że nawet jego znakomite statystyki przeciwko Calgary nie będą mieć tu znaczenia, gdyż obecna forma jest co najwyżej przeciętna. Historia co prawda przemawia za przyjezdnymi, którzy wygrali aż 10 z 13 ostatnich starć z Calgary, ale myślę że Minnesota już wyczerpała limit szczęścia i dziś zostanie sprowadzona na ziemię. Calgary zawsze było ciężkim terenem, nie zależnie od tego w jakiej dyspozycji były aktualnie płomienie oraz rywal. Choć ostatnie wyniki przemawiają na korzyść gości, ja jednak zaufam solidnej grze defensywnej gospodarzy z nadzieją na wtoczenie, również przez nich, kilku bramek no i moj typ 1

