Ostatnie z 3 jutrzejszych spotkań w 21 kolejce Premier League. Stadion Cardiff City i mecz beniaminka rozgrywek z Tottenhamem. Faworytem oczywiście są goście, którzy po ostatniej porażce z Wolves u siebie stracili pozycję wicelidera. Gospodarze dzięki 4 punktom w 2 meczach wyszli ze strefy spadkowej. Mieli jednak niesamowitą ilość szczęścia. Najpierw Crystal Palace przy ponad 30 strzałach nie potrafił pokonać Neila Etheridge'a, reprezentanta Filipin, a potem gracze z Walii ograli na King Power Stadium Lester w doliczonym czasie, kiedy obraz gry był podobny do tego z ekipą z Londynu. Przegrana Kogutów z Wilkami przerwała fajną serię 7 wygranych w 8 ostatnich spotkaniach. Goście w tym meczu na pewno będą chcieli odkuć się za tamtą porażkę, dlatego scenariusz dla tego meczu nie powinien być inny jak w dwóch ostatnich meczach Cardiff. Zepchnięci do obrony przez całe spotkanie i mała możliwość na kontrę. Cardiff nie lubi grać z Tottenhamem, wszak nigdy z nimi jeszcze nie wygrał. 5 dotychczasowych meczów to 4 porażki, remis i 0 strzelonych goli. W meczu na Wembley w 8 kolejce Koguty wygrały 1:0 po golu Erica Diera. Tam Tottenham dominował, chociaż goście ponad 30 minut grali w 10. Spodziewam się tutaj przewagi gości i nie wykluczone, że również niskiego zwycięstwa gości jak w październiku.

