Mecz słabych drużyn powinien obfitować w bramki. Carolina kolejne mecze notuje powyżej 5,5 bramek. Chwilowo mieli przestój i mecze kończyli z zerowym dorobkiem strzeleckim, ale wrócili na właściwe tory i znów w ich dwóch meczach padło 6 i 7 bramek (1 po dogrywce). Co do ich formy - 7 przegranych na ostatnie 10 meczów nie nastraja optymizmem przed tym spotkaniem. Punktowo stoją tak samo jak Jetsi (po 20), ale bilansami bramkowymi ustępują gościom. Tyle, że goście wygrali tylko 2 mecze na wyjazdach i będzie im ciężko dziś też wygrać. W 10 ostatnich spotkaniach Winnipeg wygrywało tylko 4 razy, ale to i tak jedno więcej zwycięstwo niż Hurricanes. W spotkaniach bezpośrednich 7 do 3 na korzyść Caroliny, ale 4 z 10 kończyły się dogrywkami. Szansa na remis więc jest spora, ale mam nadzieje że Jets i Hurricanes dwa razy z rzędu nie będą chcieli remisować. Ale jakbym miał stawiać z dogrywką to jednak stawiałbym na Jets, bowiem na 10 ostatnich spotkań aż 7 razy wygrywali goście. Oczywiście, częściej Hurricanes (bo taki był terminarz), ale jednak drużyny domowe nie radzą sobie w tych pojedynkach. Pewnie ze względu na taktykę - gospodarze grali zbyt ofensywnie, ale mając słabą defensywę dawali sobie strzelić więcej bramek. Dziś Winnipeg to inna, może nawet lepsza drużyna, z Antropovem na czele, który serwuje najwięcej puntków, a Hurricanes tracą dużo bramek. Over jak nic. Wygrana gości 5-3, 4-2?

