Przerwa świąteczna kilku zespołom na pewno się przydała w Hiszpanii, po weekendowych zmaganiach w Primera Division rozpoczynamy 1/8 finału Pucharu Króla. Wydarzeniem tej fazy są oczywiście derby Madryt ale zmagania rozpoczynamy już dziś od bardzo intersującego starcia – Celata Vigo na własnym stadionie będzie podejmowała gości z Bilbao. Zacznijmy może od tego ze obu zespołom na pewno zależy na tych rozgrywkach i wielkich roszad w składzie nie będzie to na pewno dobra informacja dla mojego typu a padło na bramki. Gospodarze po bardzo dobrym początku sezony przegrali sześć kolejnych spotkań w lidze ale co gorsze nie strzelili nawet jednej bramki. Zaczęło się tuż po pokonaniu Barcelony na Camp Nou, od tamtej pory tak fajnie grający zespół bez kompleksów do przodu zdobył zaledwie punkty. Sam nie wiem co im się przytrafiło tak ilość okazji a tu na liczniku dalej nic. Światełkiem w tunelu jest powrót do składu dwójki najskuteczniejszych graczy w tym sezonie a z nimi w składzie jest naprawdę łatwiej. Bilbao jest również zespołem kompletnie zagubionym w tym sezonie a przecież kadrowo prawie nic się nie zmieniło, po bardzo słabym początku wydawało się że łapią rytm ale było to trochę złudne patrząc na ostatnie chociażby spotkanie. Na pewno brakuje im pewności w działaniach moim zdaniem zespół potrzebuje solidnego meczu w przodach by się odblokować i dziś o taki wynik zawalczą. Wiadomo jest to puchar i obie ekipy dobrze zdaja sobie sprawę że nie można za bardzo ryzykować ale nie widzę tutaj po ostatnich występach tych ekip taktyki gramy by nie stracić. Celta musi się przełamać a gdzie tego nie zrobić jak u siebie jak wspomniałem wcześniej jest to zespół który lubi atakować i do sytuacji dochodzi tylko musi wrócić ta skuteczność. Dobrze zdaja sobie też sprawę że by awansować dalej trzeba dziś zrobić korzystny rezultat bo wszyscy wiemy jakim trudnym terenem jest San Mames nawet mimo to że goście też są pod formą. Bilbao również będzie chciało się podbudować ostatnimi dwoma kompromitującymi porażkami nie będą się tutaj bronić bo ich postawa w defensywie na to nie pozwala – czuje wymianę ciosów na przynajmniej trzy bramki.

