Jedno z środowych spotkań 2giej rundy kwalifikacji do ligi mistrzów. CFR Cluj robi ostatnio coraz większą furorę, w maju sięgnęło po mistrzostwo Rumunii i wygląda na to, że w tym sezonie również będzie mocne. W sparingach wypadali bardzo dobrze i z niezłymi rywalami zanotowali 4 zwycięstwa oraz remis. W superpucharze kraju co prawda przegrali, ale odpuścili go, bo 3 dni później mieli już mecz w lidze mistrzów. W tej zmierzyli się z mistrzem Kazachstanu. Sztuczna murawa w Astanie jest bardzo niewygodna dla dużo mocniejszych drużyn i Cluj też tam przegrało 0:1, ale w rewanżu nie pozostawiło już złudzeń wygrywając 3:1, w pełni dominując rywala. Co ciekawe 2 lata wcześniej Maccabi grało z Astaną w eliminacjach i dwukrotnie z kretesem przegrało (0:5 w dwumeczu). Przechodząc konkretniej do mistrzów Izraela, będzie to ich początek przygody w tym sezonie europucharów. Wcześniej rozegrali 3 sparingi, w których nie powalili na kolana (2 porażki i zwycięstwo), a w weekend rozpoczęli ligowy sezon od wyjazdowego zwycięstwa nad Yehuda. Moim zdaniem rumunii są ogólnie faworytem tej pary i będą w stanie wypracować przynajmniej minimalną zaliczkę, przed dużo trudniejszym rewanżem.

