Rywalizację na boiskach angielskiej Premier League rozpoczniemy od wielkiego hitu, czyli derbów Londynu pomiędzy Chelsea Londyn a Arsenalem, dodatkowy smaczek tego meczu to fakt że ten mecz może być naprawdę decydujący w walce o tytuł. Chelsea rozgrywa świetny sezon zarówno w aspekcie ofensywnym jak i defensywnym są bardzo mocni, przejście na taki system gry jaki uwielbia Conte idealnie się sprawdza. Tak jak wspomniałem gospodarze to co najfajniejsze bo strzeleniu bramki nie ograniczają się do defensywny tylko dalej dążą do strzelania bramek, po prostu nie ma gry na bronienie wyniku za wszelką cenę. Szczególnie na Stamford wygląda to imponująco 11 spotkań i 30 bramek zdobytych nie ma lepszej ekipy to mówi samo za siebie nie ma gry defensywnej. Defensywa równie mocna ale trzeba zaznaczyć że z topem te bramki tracili i to prawie z każdym tylko Manu nie potrafiło tutaj strzelić. Arsenal kolejny sezon w którym sami wszystko psują, przegrywają mecze który nie powinni tak jak ostatnio z Watford i to w Londynie 1:2, czy 3:3 z Bournemouth. Znowu kompletnie zawodzą na tyłach w tych meczach to popełniali koszmarne błędy w defensywie, można powiedzieć typowo jak na Kanonierów. Gdzieś znowu po prostu na tyłach wyglądają na pogubionych a później brakuje czasu na odrabianie strat bo trzeba powiedzieć że ofensywa ma solidność zresztą do tej pory strzelili najwięcej bramek. Na pewno sytuacji nie poprawia brak na ławce Wengera który odbywa karę. Ważnym mecz Chelsea u siebie w takiej formie będzie atakować bo to najlepsza broń na Arsenal który jak wspomniałem znowu w defensywie wywija harce nie z tej ziemi a dziś najwyższa półka z podrażnionym Costą który ostatnio nie strzelił karnego. Nie wolno jednak zapomnieć że Kanonierzy to najlepsza ofensywa tej ligi szczególnie na wyjazdach imponują w tym aspekcie w 11 spotkaniach 27 bramek strzelonych. Pierwszy mecz to łatwe zwycięstwo Arsenalu ale to była inna Chelsea w tym starym ustawieniu w której Conte jeszcze szukał i właśnie po tym meczu wyciągnął wnioski i poszła seria zwycięstw.

