Kolejny wielki szlagier w ramach rozgrywek angielskiej Premier League. Tym razem na Stamford Bridge przyjeżdża Liverpool. Drużyna Mourinho obecnie sklasyfikowana na 3 pozycji ze stratą czterech oczek do prowadzącego Manchesteru City, który jednak swój mecz w 19 kolejce już rozegrał. Liverpool można śmiało nazwać rewelacje obecnej kampanii. 'The Reds' na poważnie włączają się nawet w walkę o tytuł mistrzowski. Obecnie zaledwie 1 punkt za dzisiejszymi rywalami. Pod wodzą 'The Special One' w ważnych spotkaniach Chelsea gra zachowawczo, defensywnie. Wyraźnie Portugalczyk boi się strat punktów w tych konfrontacjach a o pełnej puli myśli raczej rzadko. Przykładem mogą być tutaj derby Londynu z Arsenalem zakończone bezbramkowym remisem. Liverpool natomiast rozegrał świetne zawody z Manchesterem City. Mecz przegrali 2:1 po błędzie Mignoleta oraz niewykorzystaniu kilku świetnych bramkowych szans wypracowanych przez Suareza. Forma obu drużyn dość podobna. Goście wygrali 4 na 5 rozegranych gier (pokonali Norwich, West Ham, Tottenham i Cardiff), Chelsea uzbierała 10 punktów - porażka ze Stoke, wspomniany remis z Arsenalem oraz wygrane z Sunderland, Crystal Palace i Swansea. Mourinho nie będzie mógł skorzystać z usług zawieszonego za kartki Ramiresa, a także kontuzjowanych Bertranda i Van Ginkela. Szczególnie odczuwalny może być brak Brazylijczyka który jest kluczowym ogniwem w defensywnej taktyce trenera. Rodgers nie może skorzystać z usług Gerrarda, Coatesa, Flanagana, Enrique oraz Sturridge. Mecz zapowiada się bardzo ciekawie. W moim odczuciu przeważy gra w środku pola a o wyniku zadecydować może kilka drobnych szczegółów. Liverpool w takiej formie przegrać nie powinnien. Liczę na piłkarskie szachy ze strony obu szkoleniowców. Typuję 1:1 lub 0:0. Początek punktualnie o 17:00.

